Witam
Marzenna Siek odkrywa sposób higieny
bez detergentów
1 lip 2011

Testy polskie z zastosowaniem Besty do pielęgnacji skóry z atopią

Testy z Japonii jeszcze do mnie nie dotarły, ale przedstawię obecnie wrażenia kolejnej pacjentki uczestniczącej w polskim teście – młodej kobiety z Atopowym Zapaleniem Skóry.
Umówiłyśmy się na początku maja na wymianę filtra mineralnego, tuż przed moim wylotem do USA.
Osoba ta stosuje od ponad pół roku słuchawkę prysznicową Besty i kąpie się pod strumieniem mikrobąbelków oraz nosi ubrania, które pierze z udziałem kul piorących Glosion Ball.  Unika w ten sposób szkodliwego działania detergentów.

Stwierdziła, że dzięki tym zabiegom nastąpiła u niej likwidacja tak zwanej „skorupy”:  jej skóra jest dokładniej oczyszczona, miękka, gładsza i jakby bardziej nawilżona. Maści i kremy są szybciej wchłaniane. Poza tym znacząco zmniejszyła się częstotliwość smarowań skóry i nadkażeń skórnych.

Sprawdziła na własnym przykładzie, że stosując prysznic Besty możliwe są kąpiele bez użycia płynu natłuszczającego oraz innych środków stosowanych u pacjentów z AZS.

 

 

3 maj 2011

Atopowe Zapalenie Skóry – testy japońskie

W Japonii wykorzystuje się mikrobąbelki w celu złagodzenia objawów Atopowego Zapalenia Skóry.
Poprosiłam Japończyków o udostępnienie dokumentalnych materiałów na ten temat. Mam nadzieję, że wkrótce do mnie dotrą. W dzisiejszym wpisie przedstawię to, co już wstępnie otrzymałam.

Złagodzenie objawów skórnych dzięki mikrobąbelkowym kąpielom

Testy przeprowadzono w okresie  między 28 maja 2007 roku a 17 lipca 2008 roku. W eksperymencie uczestniczyło 11 pacjentów z lekkimi i poważnymi objawami Atopowego Zapalenia Skóry, w wieku od 3 do 31 lat.
Continue reading »

8 kwi 2011

Testy polskie z atopią – c.d.

Nawiązując do testów z kąpielami w mikrobąbelkach, które przeprowadzam wraz z grupą osób z objawami atopowego zapalenia skóry, to dość obiecująca jest reakcja jednego z uczestników eksperymentu na ten nowy sposób higieny skóry:
„Już w pierwszych dniach miałam przyjemne odczucia, że skóra jest milsza w dotyku, nie muszę się po kąpieli tak bardzo kremować i – CO BYŁO DLA MNIE NAJWSPANIALSZE – nie czułam tych wszystkich maści na skórze, których „zapach” zawsze, mimo kąpieli, mi przeszkadzał…
Początkowo bałam się, że to sugestia, ale muszę przyznać, że zaczęłam stosować mniej maści nawilżających i tych sterydowych!! :) Poza tym zauważyłam, że szybciej goją mi się zadrapania. :) :).
Miałam w pewnym momencie pogorszenie, ale było to wywołane sytuacjami stresowymi – nerwy mają u mnie naczelny wpływ na chorobę. Co do filtrów – hmmm… ciężko mi pow., który lepszy, bo mniej więcej wtedy, gdy je zmienialiśmy, miałam trochę nerwów i tym samym – gorszą skórę… na razie znów jest pozytywnie, choć muszę uważać, bo tak polubiłam długie kąpiele, że kusi mnie, by kąpać się w b. ciepłej wodzie (a niestety ciepła wysusza).”

W Japonii  analogiczne testy trwały 14 miesięcy i dopiero po tym okresie wyciągano wnioski.  W przypadku naszych eksperymentów z pewnością należy jeszcze poczekać na obiektywne opinie, chociaż powyższy opis wrażeń pacjentki daje nadzieję na znaczne złagodzenie objawów skórnych.

Czynniki drażniące – mydła, detergenty, wełna, włókna syntetyczne, kosmetyki, chlor, pyłki, kwiaty, piasek, kurz z roztoczami – powodują reakcje skóry w postaci swędzenia, wysypki i czerwonych plam.

Uporczywy świąd wywołuje drapanie skóry, w wyniku którego tworzą się liczne zarysowania, podatne na infekcję np. bakterią Staphylococcus, wirusem opryszczki, ale mikrobąbelki, dzięki swoim fizycznym własnościom, niszczą mikroorganizmy i umożliwiają gojenie się ran.

27 mar 2011

Mikrobąbelki a atopowe zapalenie skóry

Na jesieni 2010 roku grupa pacjentów Akademii Medycznej w Gdańsku z silnymi objawami atopowego zapalenia skóry zdecydowała się przetestować słuchawkę prysznicową Besty.

Pierwotnie eksperyment miał trwać tylko do końca 2010 roku, ale ten termin przedłużyłam do marca 2011 roku ze względu na różne okresy rozpoczęcia mikrobąbelkowych kąpieli z kolejnymi pacjentami oraz – co najważniejsze – z uwagi na zmienną reaktywność pacjentów, pojawiającą się  w wyniku działania czynników niezależnych od testowanego sposobu higieny ciała.

Od 30 września spotykałam się z rodzicami chorych dzieci i osobami dorosłymi w ich mieszkaniach.
Pomagałam im zainstalować nową słuchawkę prysznicową w ich łazienkach. Wyjaśniałam, na czym polega mechanizm działania mikrobąbelków, do czego służy filtr, który jest w komplecie z urządzeniem i jakich efektów powinni oczekiwać.

Uczestnicy eksperymentu w niczym nie ryzykowali. Otrzymali nowe urządzenia do wypróbowania. Nie ponosili żadnych kosztów i po zakończeniu doświadczenia mogli urządzenia kupić lub zwrócić.

Uzgodniliśmy wspólnie, że będą używać Besty do codziennej higieny ciała, testując, czy ten sposób mycia im służy.
Po eksperymencie tylko jedna osoba z Bytowa zwróciła urządzenie, pozostali uczestnicy postanowili urządzenie kupić.

Jak już wspomniałam, wiele czynników ma wpływ na poziom nasilenia objawów atopii.
Z obserwacji przebiegu tego testu i w wyniku moich rozmów z jego uczestnikami oraz wspólnej wymiany doświadczeń, uważam, że należy skupić uwagę na dwóch czynnikach: reaktywności na alergeny i środki drażniące skórę oraz na stresie. Dlaczego?
Ponieważ mamy bezpośredni wpływ na ich ograniczanie i dzięki własnym, racjonalnym działaniom, obniżenie poziomu nasilenia atopowego zapalenia skóry jest naprawdę możliwe.

Rozważmy poniżej, co się dzieje, gdy osoby z atopią są narażone na kontakt z alergenami.

Na skutek reakcji alergicznej z detergentem – alergenem, w surowicy pojawiają się swoiste dla alergenu przeciwciała immunoglobuliny E (IgE), które łącząc się z receptorami na powierzchni komórek tucznych, reagują z tym alergenem (detergentem), co powoduje rozpad komórek tucznych i uwolnienie aktywnych biologicznie substancji.

Przykładem takiej substancji jest histamina, która wywołuje świąd poprzez podrażnienie receptorów układu nerwowego oraz wysypkę i rumień w wyniku rozszerzenia naczyń krwionośnych.

Mikrobąbelkowy sposób higieny ciała bez uczuleń jest rozwiązaniem godnym uwagi.

Następnym razem przedstawię analogiczny test, który przeprowadzili Japończycy. Trwał dłużej, ponad rok. Załączę zdjęcia  japońskich pacjentów z lekkimi i ciężkimi objawami atopowego zapalenia skóry, które są dowodem, że badania naukowe idą w dobrym kierunku.

1 gru 2010

Parę dodatkowych informacji o mikrobąbelkowej kompozycji myjącej

MikrobąbelkiW dzisiejszym wpisie przedstawię nieco więcej szczegółów na temat kompozycji myjącej z zastosowaniem mikrobąbelków.

Ogólnie dostępne środki myjące zawierają składniki powierzchniowo czynne, które nie są w stanie dokładnie i szybko usunąć nadmiaru sebum i starej keratyny, zanieczyszczeń przylegających do wewnętrznej powierzchni porów skóry.
Po kąpieli z użyciem mydeł i zwykłej wody, wiele z nich pozostaje w porach, powodując swędzenie skóry, problemy z występowaniem łupieżu i nadmiernym wypadaniem włosów, pojawienie się przykrego zapachu, szorstkości oraz zaostrzeń skórnych objawów chorobowych. Co ważne, trudno jest również uzyskać i utrzymać odpowiedni stan czystości skóry przez dłuższy okres czasu.

Znani z proekologicznej innowacyjności  i przodujący w tym temacie Japończycy postanowili wykorzystać właściwości czyszczące drobniutkich, powietrzno-wodnych mikrobąbelków. W swoim wynalazku poprzez dodanie enzymów lipazy i proteazy do mikrobąbelkowej kąpieli, znacznie skrócili czas kontaktu z wodą w celu uzyskania efektywnej higieny ciała, co jest szczególnie istotne przy wspomaganiu leczenia atopowego zapalenia skóry.

Twórcy tego wynalazku przeprowadzili szereg badań, które wiarygodnie potwierdzają, że można szybko i skutecznie usunąć starą keratynę oraz nadmiar sebum z wnętrza porów skóry oraz utrzymać czystość ciała przez dłuższy okres czasu, zapobiegając dzięki temu chorobom skóry lub stanom zaostrzenia w przypadku ich występowania, a także przyśpieszając efekt uzdrowienia.
Co ważne, kompozycja ta ogranicza przyczyny uczuleń od czynników zewnętrznych, poprawia skuteczność stosowanych maści leczniczych i może być bezpiecznie stosowana przez osoby o szczególnie wrażliwej skórze.

Proteazy stosowane w kompozycji myjącej stanowią ogólną nazwę enzymów katalizujących hydrolizę wiązań peptydowych. Oto kilka z nich: chymotrypsyna – enzym proteolityczny, występujący w soku trzustkowym, subtylizyna – bioaktywny, keratolityczny enzym, złuszczający martwe komórki naskórka i działający nawilżająco, pepsyna – enzym o zdolnościach rozpuszczania, trawi martwy naskórek oraz występujące grzyby, bakterie i roztocza, katepsyna D i papaina – enzymy trawienne, enzymy rozkładające białka, oczyszczające pory skóry z nadmiaru tłuszczu i martwych komórek naskórka, nie zmniejszając przy tym naturalnego poziomu nawilżenia skóry, enzym kaspaza 8, którego niedobór towarzyszy chorobie atopowego zapalenia skóry i jej przewlekłym stanom, czy też pankreatyna w postaci wyciągu z trzustki – preparat trawiący białka, cukry i tłuszcze, zawierający w swym składzie enzymy trypsyny, amylazy i lipazy.

W mikrobąbelkowej kompozycji myjącej, każdy z powyższych proteaz może być wykorzystywany samodzielnie lub w połączeniach i to bez szczególnych ograniczeń. Przykładowo, aby uzyskać doskonały efekt mycia, Japończycy zalecają zastosowanie samej pankreatyny lub w kombinacji z innymi proteazami. Podobnie ilość wagowa stosowanych proteaz nie jest szczególnie ograniczona, gdyż można ich użyć od 0,01% do 0,5%wagowych w stosunku do całkowitej ilości tego mikrobąbelkowego wynalazku.

Przejdźmy teraz do lipaz – enzymów hydrolizujących tłuszcze do glicerolu i kwasów tłuszczowych, które również uczestniczą w opisywanym przeze mnie wynalazku japońskim.
Stosowane są różne lipazy, uzyskiwane z grzybów pleśniowych, takich jak Aspergillus niger, Rhizopus arrhizus lub dolemar, z drożdży – Candida cylindracea, z bakterii – Pseudomonas, itp.

Podobnie jak proteazy, mogą być stosowane samodzielnie lub w połączeniach kilku lipaz, a ich ilość wagowa też nie jest konkretną dawką, ponieważ mogą stanowić od 0,1% do 1,0% wagowych w stosunku do całkowitej ilości kompozycji.

Oprócz proteaz i lipaz,  w składzie mikrobąbelkowej kompozycji myjącej występują sole metali alkalicznych, które zmiękczają wodę i funkcjonują jako wypełniacz. Szczególnie korzystne jest, gdy kompozycja zawiera wodorowęglan sodu, siarczan sodu i boraks w ilościach wagowych od 95% do 99%.

Zaleca się również, aby kompozycja zawierała osuszacz na bazie krzemionki, np. Sylisia w ilości wagowej od 0,1% do 0,2%, którego właściwości stabilizują potencje proteazy i lipazy.

Japończycy twierdzą, że mikrobąbelkowa kompozycja myjąca w powyższym składzie nie powoduje uszkodzeń skóry i włosów, nie irytuje wrażliwej skóry ze względu na wyjątkowo niskie własności drażniące i może być bezpiecznie stosowana przez osoby w podeszłym wieku, jak również przez osoby cierpiące z powodu chorób skórnych, którym zalecono jak najkrótszy kontakt z wodą.

25 paź 2010

Mikrobąbelkowa kompozycja myjąca – nowy patent

W jednym z ostatnich japońskich wynalazków, dotyczących mycia skóry z objawami egzemy (amerykański patent z 22 grudnia 2009 roku), przedstawiono sposób mikrobąbelkowej kąpieli z dodatkiem kompozycji myjącej na bazie enzymów: lipazy i proteazy.

Co ciekawe, kompozycja ta w ilości 0,01% do 0,5% wagowych proteazy i 0,1% do 1,0% wagowych lipazy w stosunku do całkowitej ilości kompozycji, bardzo przyśpiesza efekt usuwania sebum i starej keratyny, przylegających do powierzchni wnętrza porów skóry, powodując znacznie dłużej utrzymującą się czystość i świeżość skóry. Ponadto na podstawie wielokrotnie przeprowadzonych badań stwierdzono szybszy efekt gojenia w przypadku chorób skórnych oraz usuwania problemów związanych z wypadaniem włosów, łupieżu i swędzenia skóry.

Brzmi to super! Ciekawa jestem, kiedy będzie można mikrobąbelkową kompozycę myjącą przetestować u nas w Polsce?

16 lip 2010

Jak leczą cellulit w USA

Cellulit.
Czy możemy z nim skutecznie walczyć w dobie obecnej wiedzy medycznej?

W sierpniu 2008 roku ukazał się kolejny artykuł Peter’a T.  Pugliese „Nowe Spojrzenie na Cellulit, Cześć II”, w którym opisane są zmiany patologiczne w tkance łącznej i tłuszczowej oraz nowy sposób leczenia cellulitu.

Cały proces tych zmian rozpoczyna się już od pierwszego cyklu menstruacyjnego. Od tego momentu następuje cykliczne niszczenie włókien kolagenowych, ukształtowanych pierwotnie w formie beleczek, oddzielających przedziały z tłuszczem.  Ten stan destrukcji trwa niestety przez wiele lat i jest regularnie kontynuowany.

Co miesiąc kolejny atak MMP jest wysyłany z macicy do wszystkich części ciała, siejąc spustoszenie w tkance łącznej.

Jakie jest faktyczne znaczenie estrogenu w tym procesie?

W 2008 roku nauka  jeszcze nie poznała, poza faktem, że istnieje nierozłączne powiązanie między estrogenem i MMPs.
Stwierdzono również, że wraz z comiesięcznym, destrukcyjnym atakiem MMP,  nie  pojawia się niestety stosowny zespół naprawczy, który uporałby się z tym całym bałaganem, jaki rozsiewa MMPs.

Następną patologią tego procesu jest uwolnienie tkanki tłuszczowej z elastycznych, ciasnych przedziałów.
Tłuszcz wydostaje się i przesuwa w górę i na boki poprzez labirynt uszkodzonych i poplątanych pasm włókien kolagenowych. Niektóre pasma pozostają jeszcze  połączone z warstwą mięśni i dolną częścią dermis (skóry właściwej), hamując ruch tłuszczu na przyległych obszarach ud i pośladków.

W następstwie tych zmian powierzchnia skóry zaczyna być pofałdowana, tworząc cellulit. W początkowej fazie występowania cellulitu, skóra nie przypomina jeszcze „pomarańczowej skórki”, dopóki jej fałd nie zostanie odpowiednio uszczypnięty palcami.

Z czasem może pojawić się ból, który wcześniej kojarzono z zapaleniem tkanki podskórnej lub ze zwyrodnieniem tłuszczowym jakiegoś typu. Być może dodatkowo towarzyszą temu jeszcze jakieś czynniki zapalne, biorąc pod uwagę stopień zniszczenia tkanki tłuszczowej na obszarze tworzenia się cellulitu. Wszystkie te uszkodzenia tkanki, wszystkie enzymy MMPs i wszystkie cytokiny muszą pozostawiać mnóstwo peptydów i samodzielnych tworów komórkowych, które są potencjalnie antygenowe.

W trzecim akcie destrukcji na obszarze cellulitowym (uda i pośladki) w dalszym ciągu kontynuowany jest cykl produkcyjny enzymów MMPs i powrót do destrukcji tkanki łącznej.  Organizm kobiety ma tylko jeden miesiąc, aby przygotować się do następnego ataku i kolejnej fali spustoszeń. Ten proces trwa aż do okresu menopauzy, ale, niestety,  w miejsce cyklu menstruacyjnego wejdzie kolejny sprawca.

W okresie rozrodczym organizm kobiety stopniowo traci zdolność produkcji kolagenu przez fibroblasty. Wydzielanie enzymów MMPs wzrasta, powodując zniszczenia włókien kolagenowych nie tylko w obszarze cellulitu, ale również wszędzie tam, gdzie znajduje się tkanka łączna. W tym okresie jajniki powoli przestają funkcjonować  i produkują mniej estrogenu. Tkanka tłuszczowa zyskuje lukę przestrzenną.  Kobiety o nadwadze 50 funtów, a nawet mniej (1 funt=0,454 kg), będą kontynuowały produkcję estrogenów w  komórkach tłuszczowych. Im więcej jest komórek tłuszczowych, tym więcej pojawia się produkowanego estrogenu.

Dzięki temu estrogen i MMPs mogą dalej prowadzić swój szczęśliwy żywot, pozostawiając spustoszenia  destrukcyjną działalnością, i niewiele może je zatrzymać,  ale jednak istnieją sposoby, aby ten proces przerwać.

Nowy sposób leczenia cellulitu

Pamiętając, że mamy do czynienia z poważnie zniszczoną tkanką, należy zrezygnować z intensywnego wałkowania, ssania, ciśnienia, radykalnych środków chemicznych, zastrzyków rozpuszczających tłuszcz, czy liposukcji (odsysania nadmiaru tłuszczu).

Continue reading »

29 cze 2010

Cellulit – nowe spojrzenie zza oceanu

Dzisiaj przygotowałam dla Was pierwszą część nowych informacji na temat genezy cellulitu i sposobów jego wizualnego załagodzenia.
Świadomie użyłam wyrażenia „wizualne załagodzenie”, ponieważ nie można go jeszcze skutecznie zwalczyć na obecnym etapie wiedzy biologicznej.

W moim konkretnym przypadku problem „pomarańczowej skórki” bardzo się zmniejszył, co jest pocieszające, ale zauważyłam jednocześnie, że całkowicie ustąpić nie chce.

W tym artykule podjęłam się próby wyjaśnienia, dlaczego tak się dzieje.

Dr Peter T. Pugliese – amerykański lekarz-dermatolog, konsultant biomedyczny,  naukowiec, autor wielu publikacji i kilku książek oraz twórca własnej linii pielęgnacji skóry pod nazwą Circardia by Dr. Pugliese – twierdzi, że cellulit jest jeszcze w dużej mierze niewyjaśniony.

Aby dokładnie poznać naturę cellulitu i dotrzeć do prawdziwych jego przyczyn,  należy prowadzić wielokierunkowe badania naukowe, które  niestety wymagają kosztownego finansowania i poważnych, politycznych bodźców.

Czy znajdzie się taki bodziec, jeśli nikt jeszcze nie umarł z powodu cellulitu?
Czy narzekania i poczucie dyskomfortu milionów kobiet stanowią istotny powód, aby wzbudzić polityczne zainteresowanie problemem cellulitu?

Dowiedzmy się na podstawie artykułu „A new look at Cellulite” Dr Petera T. Pugliese, czy świat medyczny jest już blisko wynalezienia skutecznej terapii na „pomarańczową skórkę”.

Czy cellulit jest chorobą, czy to tylko defekt kosmetyczny?

Pan Dr Peter T. Pugliese sugeruje, że biorąc pod uwagę definicję choroby i kilka elementów charakteryzujących cellulit, można dojść do wniosku, że jest to prawdziwa choroba, ponieważ występuje w niej proces patologiczny (destrukcja włókien kolagenowych), dotyczy określonych narządów (skóry), spowodowana jest różnymi przyczynami (zaburzenia hormonalne, wykazuje predyspozycje genetyczne, prowadzi do osłabienia tkanki łącznej i do nieprawidłowości w rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej) oraz istnieją wyraźne oznaki i symptomy, które świadczą za tym, aby patogenezę cellulitu poddać bardziej szczegółowym badaniom.

Podstawowe informacje na temat cellulitu

1. Dotyczy przede wszystkim kobiet. /U mężczyzn musiałoby dojść do naprawdę poważnych zaburzeń systemowych i ciężkiej otyłości, aby pojawił się średnio rozwinięty cellulit/.
2. Posiada złożone cechy, dziedziczone genetycznie, ale których do tej pory jeszcze dokładnie nie zbadano. /Na przykład azjatyckie kobiety nie mają istotnych skłonności do tworzenia się cellulitu/.
3. Jest chorobą hormonalną, wywołaną przez estrogeny i sterowaną przez enzymy kolagenazy.
4. Koncentruje się na pośladkach i udach w okolicach około 4 cali powyżej kolan (1 cal=2,54 cm).
5. Jest chorobą uleczalną, ale jeszcze nie na tym etapie wiedzy biologicznej.

Czy istnieją już skuteczne metody leczenia cellulitu?

Medyczne porzekadło głosi, że jeżeli dysponujemy więcej niż jednym sposobem leczenia określonej choroby, to w takim razie nie wynaleziono jeszcze tego właściwego sposobu.
Prześledźmy zatem krążące teorie na temat przyczyn powstawania cellulitu.

Powszechnie sugeruje się, że cellulit jest zaburzeniem tkanki tłuszczowej z powodu braku ruchu i niewłaściwej diety.
Większość kolorowych magazynów o zdrowiu i urodzie zaleca odpowiednie ćwiczenia i dietę jako jedyny skuteczny sposób na pozbycie się „skórki pomarańczowej”.
Niestety, w odniesieniu do ostatecznego rozprawienia się z głównymi przyczynami powstawania cellulitu, efekt tych metod jest raczej marny.

Dwa układy – krążenia i limfatyczny – mają istotne znaczenie dla zdrowia człowieka, ale ich rola w powstawaniu cellulitu jest jednak niewielka.

Nie odnotowano również ani jednej toksyny i nie potwierdzono jeszcze ich fizjologicznych efektów tworzenia się cellulitu.

Zwyrodnienie tłuszczowe (lipodystrofia) sugeruje, że dzieje się coś nie tak z tkanką tłuszczową, krążą również teorie przemieszczonej wody i akumulacji płynu międzykomórkowego, podobnie jak trauma (wstrząs) i zwłóknienie.

Dr Peter T. Pugliese uważa, że obecne sposoby leczenia cellulitu, oparte na powyższych teoriach, działają niestety jak efekt „nowych szat cesarza”. Chociaż wizualnie trochę wygładzają skórę, nie likwidują jednak przyczyn nieprawidłowości w skórze i działają tylko tymczasowo.

Stosowanie ciśnienia, ssania, owijania, ciepła, masaży, podczerwieni nie mają trwałego wpływu na uporanie się z istotną przyczyną tworzenia się cellulitu, zaś nowsze sposoby, takie jak terapia laserowa, energia wysokiej częstotliwości i mikroprądy, mogą mieć pozytywne działanie jako uzupełnienie leczenia, ale nie są skuteczne jako wyłączna metoda.

Continue reading »

29 maj 2010

Czy perlator tworzy mikrobąbelki?

Wczoraj jedna z czytelniczek mojego bloga poprosiła w swoim mailu do mnie o wyjaśnienie różnicy pomiędzy słuchawką prysznicową z tak zwanym perlatorem a japońskimi urządzeniami wytwarzającymi mikrobąbelki.
Odpowiedź postanowiłam przedstawić na blogu, ponieważ mogłoby to również innych zainteresować.

Różnica między perlatorem a generatorem mikrobąbelków jest zasadnicza  i – jak zawsze – tkwi w szczegółach.

Mikrobąbelki to bąbelki lub (jak kto woli) pęcherzyki wodne o bardzo charakterystycznych własnościach fizycznych.
Wypełnione powietrzem lub innym gazem, osiągają wymiary poniżej 50 mikronów i mogą być tworzone tylko w odpowiednio skonstruowanych generatorach, wbudowanych mechanizmach, komorach próżniowych znajdujących się we wnętrzu głowic prysznicowych, takich jak w BiWash Vita-C. Urządzenia te powstały w Japonii i tam też są produkowane.

Skrót patentu słuchawki prysznicowej Besty

W warunkach naturalnych jest ich mnóstwo w spienionych wodospadach lub też podczas sztormu we wzburzonych falach morskich. Woda musi dysponować wystarczającą energią, aby „rozbić się w pył”  i zamknąć powietrze w ekstremalnie drobniutkim bąbelku.

Perlator – cytuję definicję na Wikipedii – „to rodzaj wylewki, końcówki kranu, prysznica itp. zwiększający optycznie strumień wody poprzez znaczne jej napowietrzenie. Zgodnie z danymi producentów, perlator potrafi oszczędzić od 15% do 60% wody”.

Z innych źródeł dowiadujemy się, że perlator to sitko z drobnymi oczkami, zakładane na końcu wylewki (kranu),  dzięki któremu woda jest napowietrzana, aby ograniczać zużycie wody.
Taka jest jego idea i łatwo to sprawdzić. Spróbujcie po prostu w tym samym czasie napełnić  miskę wodą z kranu bez perlatora, a potem zróbcie to samo z kranu z perlatorem.

Perlator tworzy pęcherzyki powietrza o wymiarach powyżej 100 mikronów  i nie posiadają one charakterystycznych własności mikrobąbelków.

Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne.

26 maj 2010

Dzień Matki


Jaśminy dla mojej Mamy

Dziękuję Ci.
Dziękuję Ci za to, że zawsze jesteś.
Dziękuję Ci za Twój upór i pragnienie, aby być.
Dziękuję Ci, że i ja wiem, jakie to cudowne uczucie.

Strony:123456»