Witam
Marzenna Siek odkrywa sposób higieny
bez detergentów
Artykuły w kategorii: "Mikrobąbelki górą"
1 lip 2011

Testy polskie z zastosowaniem Besty do pielęgnacji skóry z atopią

Testy z Japonii jeszcze do mnie nie dotarły, ale przedstawię obecnie wrażenia kolejnej pacjentki uczestniczącej w polskim teście – młodej kobiety z Atopowym Zapaleniem Skóry.
Umówiłyśmy się na początku maja na wymianę filtra mineralnego, tuż przed moim wylotem do USA.
Osoba ta stosuje od ponad pół roku słuchawkę prysznicową Besty i kąpie się pod strumieniem mikrobąbelków oraz nosi ubrania, które pierze z udziałem kul piorących Glosion Ball.  Unika w ten sposób szkodliwego działania detergentów.

Stwierdziła, że dzięki tym zabiegom nastąpiła u niej likwidacja tak zwanej „skorupy”:  jej skóra jest dokładniej oczyszczona, miękka, gładsza i jakby bardziej nawilżona. Maści i kremy są szybciej wchłaniane. Poza tym znacząco zmniejszyła się częstotliwość smarowań skóry i nadkażeń skórnych.

Sprawdziła na własnym przykładzie, że stosując prysznic Besty możliwe są kąpiele bez użycia płynu natłuszczającego oraz innych środków stosowanych u pacjentów z AZS.

 

 

3 maj 2011

Atopowe Zapalenie Skóry – testy japońskie

W Japonii wykorzystuje się mikrobąbelki w celu złagodzenia objawów Atopowego Zapalenia Skóry.
Poprosiłam Japończyków o udostępnienie dokumentalnych materiałów na ten temat. Mam nadzieję, że wkrótce do mnie dotrą. W dzisiejszym wpisie przedstawię to, co już wstępnie otrzymałam.

Złagodzenie objawów skórnych dzięki mikrobąbelkowym kąpielom

Testy przeprowadzono w okresie  między 28 maja 2007 roku a 17 lipca 2008 roku. W eksperymencie uczestniczyło 11 pacjentów z lekkimi i poważnymi objawami Atopowego Zapalenia Skóry, w wieku od 3 do 31 lat.
Continue reading »

8 kwi 2011

Testy polskie z atopią – c.d.

Nawiązując do testów z kąpielami w mikrobąbelkach, które przeprowadzam wraz z grupą osób z objawami atopowego zapalenia skóry, to dość obiecująca jest reakcja jednego z uczestników eksperymentu na ten nowy sposób higieny skóry:
„Już w pierwszych dniach miałam przyjemne odczucia, że skóra jest milsza w dotyku, nie muszę się po kąpieli tak bardzo kremować i – CO BYŁO DLA MNIE NAJWSPANIALSZE – nie czułam tych wszystkich maści na skórze, których „zapach” zawsze, mimo kąpieli, mi przeszkadzał…
Początkowo bałam się, że to sugestia, ale muszę przyznać, że zaczęłam stosować mniej maści nawilżających i tych sterydowych!! :) Poza tym zauważyłam, że szybciej goją mi się zadrapania. :) :).
Miałam w pewnym momencie pogorszenie, ale było to wywołane sytuacjami stresowymi – nerwy mają u mnie naczelny wpływ na chorobę. Co do filtrów – hmmm… ciężko mi pow., który lepszy, bo mniej więcej wtedy, gdy je zmienialiśmy, miałam trochę nerwów i tym samym – gorszą skórę… na razie znów jest pozytywnie, choć muszę uważać, bo tak polubiłam długie kąpiele, że kusi mnie, by kąpać się w b. ciepłej wodzie (a niestety ciepła wysusza).”

W Japonii  analogiczne testy trwały 14 miesięcy i dopiero po tym okresie wyciągano wnioski.  W przypadku naszych eksperymentów z pewnością należy jeszcze poczekać na obiektywne opinie, chociaż powyższy opis wrażeń pacjentki daje nadzieję na znaczne złagodzenie objawów skórnych.

Czynniki drażniące – mydła, detergenty, wełna, włókna syntetyczne, kosmetyki, chlor, pyłki, kwiaty, piasek, kurz z roztoczami – powodują reakcje skóry w postaci swędzenia, wysypki i czerwonych plam.

Uporczywy świąd wywołuje drapanie skóry, w wyniku którego tworzą się liczne zarysowania, podatne na infekcję np. bakterią Staphylococcus, wirusem opryszczki, ale mikrobąbelki, dzięki swoim fizycznym własnościom, niszczą mikroorganizmy i umożliwiają gojenie się ran.

27 mar 2011

Mikrobąbelki a atopowe zapalenie skóry

Na jesieni 2010 roku grupa pacjentów Akademii Medycznej w Gdańsku z silnymi objawami atopowego zapalenia skóry zdecydowała się przetestować słuchawkę prysznicową Besty.

Pierwotnie eksperyment miał trwać tylko do końca 2010 roku, ale ten termin przedłużyłam do marca 2011 roku ze względu na różne okresy rozpoczęcia mikrobąbelkowych kąpieli z kolejnymi pacjentami oraz – co najważniejsze – z uwagi na zmienną reaktywność pacjentów, pojawiającą się  w wyniku działania czynników niezależnych od testowanego sposobu higieny ciała.

Od 30 września spotykałam się z rodzicami chorych dzieci i osobami dorosłymi w ich mieszkaniach.
Pomagałam im zainstalować nową słuchawkę prysznicową w ich łazienkach. Wyjaśniałam, na czym polega mechanizm działania mikrobąbelków, do czego służy filtr, który jest w komplecie z urządzeniem i jakich efektów powinni oczekiwać.

Uczestnicy eksperymentu w niczym nie ryzykowali. Otrzymali nowe urządzenia do wypróbowania. Nie ponosili żadnych kosztów i po zakończeniu doświadczenia mogli urządzenia kupić lub zwrócić.

Uzgodniliśmy wspólnie, że będą używać Besty do codziennej higieny ciała, testując, czy ten sposób mycia im służy.
Po eksperymencie tylko jedna osoba z Bytowa zwróciła urządzenie, pozostali uczestnicy postanowili urządzenie kupić.

Jak już wspomniałam, wiele czynników ma wpływ na poziom nasilenia objawów atopii.
Z obserwacji przebiegu tego testu i w wyniku moich rozmów z jego uczestnikami oraz wspólnej wymiany doświadczeń, uważam, że należy skupić uwagę na dwóch czynnikach: reaktywności na alergeny i środki drażniące skórę oraz na stresie. Dlaczego?
Ponieważ mamy bezpośredni wpływ na ich ograniczanie i dzięki własnym, racjonalnym działaniom, obniżenie poziomu nasilenia atopowego zapalenia skóry jest naprawdę możliwe.

Rozważmy poniżej, co się dzieje, gdy osoby z atopią są narażone na kontakt z alergenami.

Na skutek reakcji alergicznej z detergentem – alergenem, w surowicy pojawiają się swoiste dla alergenu przeciwciała immunoglobuliny E (IgE), które łącząc się z receptorami na powierzchni komórek tucznych, reagują z tym alergenem (detergentem), co powoduje rozpad komórek tucznych i uwolnienie aktywnych biologicznie substancji.

Przykładem takiej substancji jest histamina, która wywołuje świąd poprzez podrażnienie receptorów układu nerwowego oraz wysypkę i rumień w wyniku rozszerzenia naczyń krwionośnych.

Mikrobąbelkowy sposób higieny ciała bez uczuleń jest rozwiązaniem godnym uwagi.

Następnym razem przedstawię analogiczny test, który przeprowadzili Japończycy. Trwał dłużej, ponad rok. Załączę zdjęcia  japońskich pacjentów z lekkimi i ciężkimi objawami atopowego zapalenia skóry, które są dowodem, że badania naukowe idą w dobrym kierunku.

1 gru 2010

Parę dodatkowych informacji o mikrobąbelkowej kompozycji myjącej

MikrobąbelkiW dzisiejszym wpisie przedstawię nieco więcej szczegółów na temat kompozycji myjącej z zastosowaniem mikrobąbelków.

Ogólnie dostępne środki myjące zawierają składniki powierzchniowo czynne, które nie są w stanie dokładnie i szybko usunąć nadmiaru sebum i starej keratyny, zanieczyszczeń przylegających do wewnętrznej powierzchni porów skóry.
Po kąpieli z użyciem mydeł i zwykłej wody, wiele z nich pozostaje w porach, powodując swędzenie skóry, problemy z występowaniem łupieżu i nadmiernym wypadaniem włosów, pojawienie się przykrego zapachu, szorstkości oraz zaostrzeń skórnych objawów chorobowych. Co ważne, trudno jest również uzyskać i utrzymać odpowiedni stan czystości skóry przez dłuższy okres czasu.

Znani z proekologicznej innowacyjności  i przodujący w tym temacie Japończycy postanowili wykorzystać właściwości czyszczące drobniutkich, powietrzno-wodnych mikrobąbelków. W swoim wynalazku poprzez dodanie enzymów lipazy i proteazy do mikrobąbelkowej kąpieli, znacznie skrócili czas kontaktu z wodą w celu uzyskania efektywnej higieny ciała, co jest szczególnie istotne przy wspomaganiu leczenia atopowego zapalenia skóry.

Twórcy tego wynalazku przeprowadzili szereg badań, które wiarygodnie potwierdzają, że można szybko i skutecznie usunąć starą keratynę oraz nadmiar sebum z wnętrza porów skóry oraz utrzymać czystość ciała przez dłuższy okres czasu, zapobiegając dzięki temu chorobom skóry lub stanom zaostrzenia w przypadku ich występowania, a także przyśpieszając efekt uzdrowienia.
Co ważne, kompozycja ta ogranicza przyczyny uczuleń od czynników zewnętrznych, poprawia skuteczność stosowanych maści leczniczych i może być bezpiecznie stosowana przez osoby o szczególnie wrażliwej skórze.

Proteazy stosowane w kompozycji myjącej stanowią ogólną nazwę enzymów katalizujących hydrolizę wiązań peptydowych. Oto kilka z nich: chymotrypsyna – enzym proteolityczny, występujący w soku trzustkowym, subtylizyna – bioaktywny, keratolityczny enzym, złuszczający martwe komórki naskórka i działający nawilżająco, pepsyna – enzym o zdolnościach rozpuszczania, trawi martwy naskórek oraz występujące grzyby, bakterie i roztocza, katepsyna D i papaina – enzymy trawienne, enzymy rozkładające białka, oczyszczające pory skóry z nadmiaru tłuszczu i martwych komórek naskórka, nie zmniejszając przy tym naturalnego poziomu nawilżenia skóry, enzym kaspaza 8, którego niedobór towarzyszy chorobie atopowego zapalenia skóry i jej przewlekłym stanom, czy też pankreatyna w postaci wyciągu z trzustki – preparat trawiący białka, cukry i tłuszcze, zawierający w swym składzie enzymy trypsyny, amylazy i lipazy.

W mikrobąbelkowej kompozycji myjącej, każdy z powyższych proteaz może być wykorzystywany samodzielnie lub w połączeniach i to bez szczególnych ograniczeń. Przykładowo, aby uzyskać doskonały efekt mycia, Japończycy zalecają zastosowanie samej pankreatyny lub w kombinacji z innymi proteazami. Podobnie ilość wagowa stosowanych proteaz nie jest szczególnie ograniczona, gdyż można ich użyć od 0,01% do 0,5%wagowych w stosunku do całkowitej ilości tego mikrobąbelkowego wynalazku.

Przejdźmy teraz do lipaz – enzymów hydrolizujących tłuszcze do glicerolu i kwasów tłuszczowych, które również uczestniczą w opisywanym przeze mnie wynalazku japońskim.
Stosowane są różne lipazy, uzyskiwane z grzybów pleśniowych, takich jak Aspergillus niger, Rhizopus arrhizus lub dolemar, z drożdży – Candida cylindracea, z bakterii – Pseudomonas, itp.

Podobnie jak proteazy, mogą być stosowane samodzielnie lub w połączeniach kilku lipaz, a ich ilość wagowa też nie jest konkretną dawką, ponieważ mogą stanowić od 0,1% do 1,0% wagowych w stosunku do całkowitej ilości kompozycji.

Oprócz proteaz i lipaz,  w składzie mikrobąbelkowej kompozycji myjącej występują sole metali alkalicznych, które zmiękczają wodę i funkcjonują jako wypełniacz. Szczególnie korzystne jest, gdy kompozycja zawiera wodorowęglan sodu, siarczan sodu i boraks w ilościach wagowych od 95% do 99%.

Zaleca się również, aby kompozycja zawierała osuszacz na bazie krzemionki, np. Sylisia w ilości wagowej od 0,1% do 0,2%, którego właściwości stabilizują potencje proteazy i lipazy.

Japończycy twierdzą, że mikrobąbelkowa kompozycja myjąca w powyższym składzie nie powoduje uszkodzeń skóry i włosów, nie irytuje wrażliwej skóry ze względu na wyjątkowo niskie własności drażniące i może być bezpiecznie stosowana przez osoby w podeszłym wieku, jak również przez osoby cierpiące z powodu chorób skórnych, którym zalecono jak najkrótszy kontakt z wodą.

25 paź 2010

Mikrobąbelkowa kompozycja myjąca – nowy patent

W jednym z ostatnich japońskich wynalazków, dotyczących mycia skóry z objawami egzemy (amerykański patent z 22 grudnia 2009 roku), przedstawiono sposób mikrobąbelkowej kąpieli z dodatkiem kompozycji myjącej na bazie enzymów: lipazy i proteazy.

Co ciekawe, kompozycja ta w ilości 0,01% do 0,5% wagowych proteazy i 0,1% do 1,0% wagowych lipazy w stosunku do całkowitej ilości kompozycji, bardzo przyśpiesza efekt usuwania sebum i starej keratyny, przylegających do powierzchni wnętrza porów skóry, powodując znacznie dłużej utrzymującą się czystość i świeżość skóry. Ponadto na podstawie wielokrotnie przeprowadzonych badań stwierdzono szybszy efekt gojenia w przypadku chorób skórnych oraz usuwania problemów związanych z wypadaniem włosów, łupieżu i swędzenia skóry.

Brzmi to super! Ciekawa jestem, kiedy będzie można mikrobąbelkową kompozycę myjącą przetestować u nas w Polsce?

29 maj 2010

Czy perlator tworzy mikrobąbelki?

Wczoraj jedna z czytelniczek mojego bloga poprosiła w swoim mailu do mnie o wyjaśnienie różnicy pomiędzy słuchawką prysznicową z tak zwanym perlatorem a japońskimi urządzeniami wytwarzającymi mikrobąbelki.
Odpowiedź postanowiłam przedstawić na blogu, ponieważ mogłoby to również innych zainteresować.

Różnica między perlatorem a generatorem mikrobąbelków jest zasadnicza  i – jak zawsze – tkwi w szczegółach.

Mikrobąbelki to bąbelki lub (jak kto woli) pęcherzyki wodne o bardzo charakterystycznych własnościach fizycznych.
Wypełnione powietrzem lub innym gazem, osiągają wymiary poniżej 50 mikronów i mogą być tworzone tylko w odpowiednio skonstruowanych generatorach, wbudowanych mechanizmach, komorach próżniowych znajdujących się we wnętrzu głowic prysznicowych, takich jak w BiWash Vita-C. Urządzenia te powstały w Japonii i tam też są produkowane.

Skrót patentu słuchawki prysznicowej Besty

W warunkach naturalnych jest ich mnóstwo w spienionych wodospadach lub też podczas sztormu we wzburzonych falach morskich. Woda musi dysponować wystarczającą energią, aby „rozbić się w pył”  i zamknąć powietrze w ekstremalnie drobniutkim bąbelku.

Perlator – cytuję definicję na Wikipedii – „to rodzaj wylewki, końcówki kranu, prysznica itp. zwiększający optycznie strumień wody poprzez znaczne jej napowietrzenie. Zgodnie z danymi producentów, perlator potrafi oszczędzić od 15% do 60% wody”.

Z innych źródeł dowiadujemy się, że perlator to sitko z drobnymi oczkami, zakładane na końcu wylewki (kranu),  dzięki któremu woda jest napowietrzana, aby ograniczać zużycie wody.
Taka jest jego idea i łatwo to sprawdzić. Spróbujcie po prostu w tym samym czasie napełnić  miskę wodą z kranu bez perlatora, a potem zróbcie to samo z kranu z perlatorem.

Perlator tworzy pęcherzyki powietrza o wymiarach powyżej 100 mikronów  i nie posiadają one charakterystycznych własności mikrobąbelków.

Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne.

9 lis 2009

Jest wiele powodów, by docenić BiWash Vita-C

Odpowiedź po polsku znajdziesz na podstronie „BiWash Vita-C – SPA w Twoim domu” i w wielu wpisach do mojego bloga, a po japońsku chociażby tutaj:

17 paź 2009

Mikrobąbelki a jonizacja powietrza

W dzisiejszym  artykule chciałabym poruszyć temat jonizacji powietrza podczas mikrobąbelkowej kąpieli z Besty lub BiWash w kabinie prysznicowej czy też z Sawayaka Bijin lub Yumetoji w wannie. Z góry zaznaczam, że nie zamierzam polemizować z fizykami, chemikami, biotechnologami i lekarzami w sprawach naukowych. Nie jestem naukowcem, toteż nie zamierzam również podważać praw i zasad, przyjętych i stosowanych na obecny stan wiedzy. W swojej wypowiedzi odwołuję się po prostu do informacji, zawartych w podręcznikach szkolnych i literaturze fachowej oraz wykładów uznanych autorytetów uniwersyteckich.

Naturalne mikrobąbelki to inaczej woda i powietrze, a ściślej rzecz ujmując – to powietrze zamknięte w drobniutkim wodnym bąbelku.
Każda elementarna cząsteczka wody jest biegunowym dipolem, którego ujemny biegun (-) stanowi atom tlenu, zaś dodatni biegun (+) tworzą 2 atomy wodoru. Duża różnica elektroujemności pomiędzy atomami tlenu i wodoru wywołuje w cząsteczce wody silny moment dipolowy. Każdy dipol wody wytwarza wokół siebie pole elektrostatyczne. Dzięki własnościom polarnym cząsteczek wody, oddziaływanie wzajemne tych pól wpływa na orientację biegunową cząsteczek wody i powstawanie ich agregatów.
Orientacja biegunowa dipoli wody sprawia, że na powierzchni zewnętrznej każdego mikrobąbelka występuje ładunek ujemny, który przyciąga dodatnio naładowane zanieczyszczenia i drobnoustroje. Napięcie powierzchniowe takiego mikrobąbelka powoduje coraz większe jego kurczenie się, a zmniejszając się, spręża coraz bardziej powietrze zamknięte w jego wnętrzu, aż w końcu pęka, uwalniając ogromną energię i tlen. Pękając, niszczy drobnoustroje dzięki wytworzonej wysokiej temperaturze i powstałym rodnikom OH. Wzrastające ciśnienie powietrza w mikrobąbelku i wstrząs mechaniczny wyzwala nie tylko energię cieplną w postaci mikroskopijnych, gorących plamek o temperaturze zbliżonej do temperatury na Słońcu, około 5500 stopnia Celsjusza, ale również reakcję rozpadu cząsteczek wody na jony wodorowe i wodorotlenowe. /Aż trudno w to uwierzyć, ponieważ w czasie kąpieli w wannie odczuwamy miłe i korzystne dla zdrowia ciepło/.

Duża ilość tlenu rozpuszczonego w wodzie, dłużej utrzymujące się nawilżenie skóry niż podczas kąpieli w zwykłej wodzie, usuwanie martwego naskórka, drobnoustrojów, zanieczyszczeń skóry, działanie regeneracyjno-odprężeniowe na skórę i mięśnie dzięki dodatkowo powstałym falom ultradźwiękowym o prędkościach około 400 km/godz. (jak podają Japończycy) i odczuwalnemu ciepłu wewnętrznemu, to są podstawowe korzyści z mikrobąbelkowej kąpieli.

W przeciwieństwie do zwykłych, większych bąbelków, płynących szybko ku powierzchni wody i pękających w zetknięciu się z powietrzem atmosferycznym, mikrobąbelki przesuwają się do góry bardzo wolno, pękają na różnych głębokościach i pod lustrem wody. W rezultacie w procesie zwanym efektem Lenarda uwalnia się ogromna ilość elektronów, wolno dyfundujących sobie w powietrzu nad wanną  czy też w kabinie prysznicowej.
Dzięki temu mogą się swobodnie przyłączać do cząsteczek wody lub tlenu. Otoczenie powstałego aerojonu cząsteczkami wody, zawartymi w parze wodnej, tworzy ujemnie naładowane, ciężkie hydrojony tlenu.
Hydrojony wdychane są głęboko do płuc, deponują ważny dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu ładunek ujemny w pęcherzykach płucnych i powodują nasze znacznie lepsze samopoczucie.
W naturalnym procesie tworzenia hydrojonów, w którym występuje przyłączanie elektronów (ładunku ujemnego), nie powstają reaktywne formy tlenu w postaci ozonu czy tlenków azotu.

Obrazowe porównanie własności fizycznych regularnych bąbelków i mikro-nano bąbelków.

 

Pękający mikrobąbelek

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

18 wrz 2009

Prysznic szkodzi zdrowiu?

Mam już od jakiegoś czasu przywróconą łączność z własnym serwerem i wyświetla się moja strona z blogiem, mogę zatem kontynuować wpisy. Przedwczorajsza awaria serwera sprawiła, że przy kubku pachnącej kawy znacznie dokładniej przeczytałam naszą codzienną prasę.
W środę 16 września, na drugiej stronie gazety „Rzeczpospolita”, w rubryce „Świat i Obyczaje”, znalazłam artykuł zatytułowany ” Prysznic szkodzi zdrowiu” z interesującą informacją, potwierdzoną przez naukowców z Uniwersytetu Colorado w Boulder.  Zauważone przez naukowców z USA [cytuję]  „zwiększone zachorowania na choroby płuc u osób, które częściej korzystają z prysznica niż z wanny” sprawiły, że postanowili znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się dzieje. Podczas badań słuchawek prysznicowych w dziewięciu miastach w różnych stanach USA znaleźli przyczynę chorób płuc – bakterie Mycobacterium avium. Podczas kąpieli w kabinie prysznicowej  bakterie są rozsiewane  z zainfekowanej głowicy prysznicowej do powietrza wraz z wypływającą wodą, które potem wdychamy do naszych płuc. Profesor Norman Pace przestrzega przed kierowaniem takiego strumienia na twarz, gdyż w ten sposób aplikujemy sobie [cytuję] „wyjątkowo dużą dawkę bakterii”.

Mikrobąbelki z głowic prysznicowych Besty, BiWash, Sawayaka Bijin nie tylko myją, ale również dezynfekują.
Badania japońskie wykazują, że niszczą groźne bakterie, takie jak np. Legionella.

Strony:123»