Witam
Marzenna Siek odkrywa sposób higieny
bez detergentów
wrz 7, 2009

Mikrobąbelki są już w Luizjanie

Wracając myślami do mojego pobytu w USA, muszę przyznać, że wymiana istniejącej głowicy prysznicowej na Besty nie była tam taka prosta i błyskawiczna jak w Polsce. Amerykańska głowica, połączona bezpośrednio z pionem instalacji wodociągowej za pomocą trójnika, nie posiadała wężyka. Nic do siebie nie pasowało. Musiałam zakupić odpowiedni wężyk i złączkę, aby dopasować średnice i gwinty do uchwytu Besty. W ostatnim tygodniu gościnnego przebywania u córki w Luizjanie, odważyłam się na samotny wyjazd  do odległego centrum handlowego i poszukiwanie Home Depot. Szybko i bez problemu znalazłam tam brakujące elementy do prawidłowej instalacji Besty. Sprawdziłam także przy okazji wszystkie półki z wyposażeniem łazienkowym, wypatrując Besty i BiWash Vita-C. Po rozmowie z obsługą tego działu doszłam do wniosku, że w USA moja córka jest prawdopodobnie pierwszą posiadaczką japońskiej Besty.  W Luizjanie woda użytkowa jest mocno chlorowana i mnie osobiście brakowało moich mikrobąbelkowych kąpieli. Wysoka temperatura i mocne słońce (52,8 st. C) dodatkowo wysuszały moją skórę. Zadowolona jestem, że córka i wnuczka już od dwóch tygodni korzystają z mikrobąbelków. Na pewno odczują korzystne zmiany.

Leave a comment